Egzamin ósmoklasisty może wydawać się czymś wielkim i strasznym — ale spokojnie!
Dobre przygotowanie to połowa sukcesu. Oto kilka kroków, które pomogą Ci podejść do egzaminu z większym spokojem.
Nie zostawiaj nauki na ostatnią chwilę. Nawet 15–20 minut dziennie wystarczy, jeśli robisz to regularnie.
Skup się na tym, co najczęściej pojawia się na egzaminach:
działania na liczbach, procenty, równania, geometria, zadania tekstowe.
Dzięki temu zobaczysz, jak wyglądają prawdziwe pytania egzaminacyjne i nauczysz się pracować pod presją czasu.
Nie bój się pytać nauczyciela lub kolegów. Czasem jedno dobre wytłumaczenie potrafi rozwiać wiele wątpliwości.
Sen, ruch i przerwy są tak samo ważne jak nauka. Mózg lepiej pracuje, gdy ma chwilę na regenerację.
Pamiętaj: egzamin to tylko jeden dzień, a Twoja wartość nie zależy od jednej kartki papieru.
Przygotuj się najlepiej, jak potrafisz i zaufaj sobie!
Wielkie powtórki dzień przed egzaminem nie działają.
Jak uniknąć? 15–20 minut dziennie przez kilka tygodni robi ogromną różnicę.
To daje złudne poczucie „idzie mi świetnie”. Jak uniknąć? Zacznij od tematów, które sprawiają najwięcej trudności.
A potem stresujemy się, że „czas leci za szybko”.
Jak uniknąć? Raz w tygodniu rozwiązuj jeden arkusz w ciszy i na czas.
Zmęczony mózg nie zapamiętuje.
Jak uniknąć? Rób krótkie przerwy i pracuj wtedy, kiedy masz najwięcej energii.
To blokuje koncentrację.
Jak uniknąć? Zastąp myślami: „Zrobię najlepiej, jak potrafię” i „umiem więcej, niż mi się wydaje”.
Wyobraź sobie jaskiniowca. Siedzi w swojej przytulnej jaskini, wyleguje się i coś tam sobie chrupie.
Nagle coś ogromnego ryczy za jego plecami. Co robi jego ciało?
Serce przyspiesza, mięśnie się napinają, mózg krzyczy: „Uciekaj albo walcz!”.
To właśnie jest stres, czyli superprzydatny system bezpieczeństwa, który ma uratować nam życie.
Dzisiaj raczej nikt z nas nie spotyka lwa na korytarzu w szkole (chyba że nauczyciela w bardzo złym nastroju), ale nasz mózg nadal działa tak samo. Koduje ważną sytuację i reaguje tak, jakby od niej zależało nasze przetrwanie.
No dobrze, ale dlaczego stresuję się SPRAWDZIANEM?
Twój mózg nie rozróżnia: „Uciekam przed lwem!” od „Piszę sprawdzian z matematyki!”
Dla niego to po prostu trudne zadanie, na które musisz być gotów. Dlatego:
To jest NATURALNE i ZDROWE. To oznacza, że Twój mózg próbuje ci pomóc.
Do czego właściwie służy stres?
Do trzech bardzo ważnych rzeczy:
Kiedy stres zaczyna przeszkadzać?
Stres zaczyna przeszkadzać, gdy jest za duży, bo wtedy mózg robi coś zabawnego (i trochę głupiego):
zamyka dostęp do „mądrego” myślenia i włącza szybki tryb awaryjny:
Czyli działa to tak, jakby Twój mózg próbował uratować Cię przed kartką papieru.
Jak zaprzyjaźnić się ze stresem? 5 łatwych sposobów:
Stres = „To dla mnie ważne. Chcę, żeby poszło mi dobrze”.
Już samo to sprawia, że spada o połowę.
Przygotowując się do sprawdzianu, wyobraź sobie:
Mózg traktuje wyobrażenie jak próbę generalną. Im więcej takich „powtórek”, tym będzie spokojniej w realnej sytuacji.
Wykonaj przed sprawdzianem:
Długi wydech wysyła do mózgu sygnał: „Jest bezpiecznie, możesz się wyłączyć z trybu lwa.”
Przed sprawdzianem zrób 2 - 3 bardzo proste zadania.
Jest to rozgrzewka dla mózgu dająca poczucie: „umiesz to”.
Stres czyni Cię człowiekiem. Każdy, kto robi coś ważnego, stresuje się.
Najlepsze, co możesz zrobić, to nie walczyć ze stresem, tylko go oswoić.
To normalne, że jesteśmy zdenerwowani, smutni albo źli, gdy coś nam nie wychodzi. Każdy tak ma, nawet dorośli.
Zanim zabierzesz się do zadania, daj sobie chwilę:
Uspokojony mózg myśli o wiele lepiej i szybciej.
Słowo „jeszcze” robi ogromną różnicę.
Mózg traktuje „jeszcze” jak zaproszenie do pracy, a nie do poddania się.
Nie wszystko naraz, tylko jedna, konkretna rzecz, np.:
Znalezienie jednego powodu sprawia, że wiesz, od czego zacząć.
Zamiast „muszę ogarnąć całą matmę”, zrób:
Małe kroki = duże efekty. Naprawdę.
Czy kiedykolwiek siedziałeś/siedziałaś nad zadaniem i myślałeś/myślałaś: „Po co mi to w życiu?”
Czasem matematyka wydaje się tylko zbiorem działań, wzorów i ułamków, ale tak naprawdę to trening mózgu, który przydaje się w codziennym życiu częściej, niż myślisz. To narzędzie, którego używasz nawet wtedy, gdy kompletnie o tym nie myślisz.
Gry strategiczne? Logiczne decyzje? Szybkie kombinowanie?
To wszystko bierze się z umiejętności, które ćwiczysz właśnie na matematyce.
Dzięki niej:
Chcesz wiedzieć:
Kiedy rozumiesz liczby, wykresy i dane, nikt nie może wcisnąć Ci kitu.
Wiesz, jak działa rachunek w banku, jak czytać umowę, jak liczyć koszty.
Są to umiejętności, które dają Ci kontrolę nad własnym życiem — teraz i w przyszłości.
...nie tylko do bycia matematykiem.
Przydaje się w:
Bo wszędzie tam potrzebne jest logiczne myślenie i dokładność.
Matematyka pokazuje Ci, że:
To lekcja, która działa w życiu o wiele szerzej niż przy tablicy.
Największy błąd, to czekanie, aż „zachce się samo”.
Motywacja działa odwrotnie: najpierw zaczynasz, a dopiero potem zaczyna Ci się chcieć.
Ustaw timer na 5 minut i zrób cokolwiek. Bardzo często te 5 minut zamienia się w 20 albo i więcej.
Zamiast: „Muszę przerobić cały dział z ułamków”
Zrób:
„Zrobię jedno zadanie.”
„Potem drugie.”
„A jak dam radę, to trzecie.”
Mózg nie lubi wielkich, ciężkich projektów. Mózg lubi małe kroki, które dają szybkie poczucie, że Ci wychodzi.
Mózg kocha nagrody. Może to być:
Jeśli wiesz, że po pracy czeka coś miłego, to łatwiej zacząć.
Czasem motywacja nie zniknęła, tylko zasnęła przy biurku. Spróbuj:
Nie „bo muszę”, tylko:
Każdy ma swoje „po co”. Znajdź je.
Zrób tylko to, co zajmie 2 minuty.
Otwórz zeszyt.
Przepisz zadanie.
Policz jedną rzecz.
I koniec.
Czasem te dwie minuty ruszają całą lawinę pracy
A jeśli nie, to i tak coś zrobiłeś/zrobiłaś, a coś > nic.